![]() Powiększ zdjęcie |
Prastara terapia jajem oraz konchowanie uszu (Tadeusz Piotr Szewczyk) |
||||||||||||||
|
Cena:
14.90 PLN
|
|||||||||||||||
| Zadaj pytanie o produkt |
|||||||||||||||
Tadeusz Piotr Szewczyk - bioenergoterapeuta, kręgarz, Wielki Mistrz
Reiki, propagator doskonalenia umysłu Metodą Silvy. Autor cenionych
przez reikowiczów książek. Na co dzień skutecznie pomaga przy wielu
dolegliwościach: depresjach, bólach kręgosłupa, prostacie,
niedomaganiach układu krwionośnego, oddechowego. Współpracuje z wieloma
innymi uzdrowicielami oraz organizuje szkolenia i warsztaty.
Oto nowe
przepisy na zdrowie: jajo kurze oraz konchowanie uszu. Prastare metody
przechowywane w tajemnicy przez znachorów odżywają w czasach
współczesnych. Każdy może z nich skorzystać i pomóc innym pozbywając
się uciążliwych schorzeń. Dawne metody lecznicze odkrywają moc źródeł,
z których pochodzimy...
Owalne jajo kurze ma niezwykłe właściwości lecznicze - od zarania dziejów Słowianie widzieli w nim moc tętniącą życiem: nie tylko zjadali,ale także wykorzystywali jako metodę wzmacniania organizmu. Konchowanie uszu sprawia, że uciążliwe bóle głowy ustępują podobnie jak inne dolegliwości natury psychosomatycznej.
SPIS TREŚCI
Słowo wstępne................................................................. 7 SŁOWO WSTĘPNE
Agnieszka Bezubik, bioenergoterapeutka
W dobie pojawiających się nowych technik uzdrawiania, kiedy to medycyna coraz przychylniej spogląda na bioenergoterapię, wyciągając nieśmiało do niej rękę na zgodę, nadzieją napawa fakt, że do łask powracają stare metody uzdrawiania, odgrzebywane ze skarbnicy prastarej wiedzy ludowej. Szczególnie Podlasie ma wiele do zaoferowania ze swojego koszyka tejże skarbnicy. I spieszmy się spisywać tę cenną wiedzę dopóki żyją jeszcze ci, którzy się nią posługują w praktyce z doskonałym skutkiem. O tym świadczy sława naszych rodzimych uzdrowicielek, tzw. szeptuszek.
Jest w tym jakaś sielskość, którą wnoszą w nasze zabiegane życie, nadając mu odrobinę tajemniczości i ciepła. Przypominają kwitnące sady i zapach pieczonego chleba. Pokazują, że każdej z technik uzdrawiających, a mających swe korzenie w wiedzy i wierzeniach ludowych, towarzyszy modlitwa. Zawsze. O tym zapomina się, kiedy mamy coraz więcej naukowych dowodów i potwierdzeń fizyków kwantowych, że jednak wiedza o energii i świecie energetycznym jest już o krok od namacalności. Doganiamy medycynę, coraz więcej psychologów jest wśród ezoteryków i ezoteryków wśród psychologów. Możemy już mieć tzw. papiery na swoje umiejętności pracy z energią, zdobywane na profesjonalnych uczelniach, szkoleniach i kursach, potwierdzone dyplomami czeladniczymi i mistrzowskimi wydanymi adeptom przez rzemieślnicze izby. I z czasem poukłada się nas i naszą wiedzę do szufladek nauki. Mam nadzieję, że zawsze jednak pozostanie do odkrycia i odkopania coś, co natchnie pasją, tajemnicą i da nadzieję na nową przygodę w uzdrawianiu, która będzie na dany moment nieznana, pobudzająca wyobraźnię i siły natury u poszukiwaczy, jak również zaprosi natchnionych duchem do wędrówki po lasach i zapomnianych wsiach. Może tam spotkają kogoś, kto im opowie, że dawno, dawno temu... Życzę takiej pasji sobie i wszystkim czytającym tę książkę. Tadeuszowi nie muszę, ponieważ znam go już lalka ładnych lat i wiem, że drzemie w nim dusza poszukiwacza i odradza się co dzień. Dlatego też jako jeden z nielicznych uzdrowicieli w Białymstoku trwa na swoim posterunku i nadal po wielu latach ma potrzebę przekazania ludziom swojej pasji poszukiwacza, modlącego się do Boga o natchnienie. Prastara terapia jajem, - tak nazwał pracowicie zebraną wiedzę, dmuchnięciem serca odkurzył z pyłu zapomnienia i niedowiarstwa. I oto podaje czytelnikowi na tacy, ofiarowuje młodym uzdrowicielom i potrzebującym jedną z wielu zapomnianych terapii i metod naturalnych, wzbogaconą o własne doświadczenia i techniczne ulepszenia. Obserwując pracę energii podczas zabiegu jajko-wania, widziałam, jak stara zużyta energia (prana) poprzez ruch jajkiem jest przez nie silnie wyciągana, wręcz wyrywana, słychać wyładowania, jakby elektryczne ładunki trzaskając niosły uzdrowienie. Wraz z nimi wychodzi z wielu warstw energia powodująca dolegliwości fizyczne, które mają w medycynie różne nazwy jednostek chorobowych. Osoba wrażliwa energetycznie może odczuwać wręcz ból energetyczny. Wydaje się, jakby w przekazanej wiedzy zabrakło jakiegoś elementu, aby ta energia delikatniej i płynniej wychodziła z ciała. Możliwe, że w najbliższych doświadczeniach taki element zostanie odnaleziony. Widziałam, jak wielu bioenergoterapeutów i uzdrowicieli osiąga podobne rezultaty stosując inne metody. Z moich obserwacji energetycznych wynika, iż nie ma to wpływu na końcowy efekt terapii. Znając pasję Tadeusza do poszukiwań i zbioru doświadczeń oraz przywiązania wręcz do metod prostych i nieskomplikowanych, takich, które dosłownie może stosować każdy. Wiem, że za jakiś czas powstanie część druga tejże książki wzbogacona o kolejne doświadczenia i wiedzę, którą przekażą mu czytelnicy. Nigdy nie skrywa wiedzy ani swego doświadczenia, chętnie dzieli się na bieżąco z każdym, a najważniejszą wiedzę przekazuje innym jakby na własnym przykładzie. W tak zmiennym środowisku uzdrowicieli i ezoteryków, pielenie wyspecjalizowanych na psychotroników, pozostaje niezmiennie trwając na obranej drodze, aby mówić wszystkim poszukującym: zobacz, metod jest tak wiele, a pośród nich niektóre proste i łatwe do zastosowania, że i ty możesz pomóc sam sobie. Do tych metod należy terapia jajem. Dziękuję Ci, Tadeuszu, że to mnie poprosiłeś o napisanie tych paru słów do tej, jakże ważnej nie tylko dla Ciebie, książki. Dziękuję za wszystkie nauki, te świadome i nieświadome, których doświadczyliśmy wędrując razem. Życzę Ci, aby twoja pasja spełnionego człowieka kwitła, aby Twoje potknięcia były nauką dla innych w myśl mądrości, którą umieściłeś jako motto w „Vademecum reikowicza": „Postaraj się, aby każde twoje niepowodzenie zaowocowało czymś dobrym i nie tylko dla Ciebie przyniosło korzyści". Sobie życzę wytrwać w tej pracy w pokorze i realności życia ludzi ezoteryki bez obłudy. Życzę sobie i innym, aby mogli mieć tyle cierpliwości i pokory oraz zrozumienia dla ludzi, którzy są wobec Ciebie krytyczni, ile Ty jej masz, a także zdrowego rozsądku do pochwał i komplementów, które dostajesz ze słowami wdzięczności z całego świata, ile Ty masz. Dziękuję wszystkim tym, którzy odsunęli się od Ciebie, ponieważ zrobili w ten sposób miejsce dla innych i ja też mogłam przy Tobie doświadczyć tego wszystkiego, o czym marzyłam i czytałam w książkach. Wiem, że niektórzy mistrzowie to, w przeciwieństwie do Ciebie, bardzo trudni mistrzowie. Dziękuję, bo inni dopiero uczą się tego, czego ja nauczyłam się od Ciebie w tak krótkim czasie, a to jest dopiero prawdziwe mistrzostwo. W krótkim czasie mogłam nauczyć się tego wszystkiego, co trudne w pracy uzdrowiciela i dlatego później osiągnęłam tak dużo pracując w tym zawodzie. Dziękuję za tych ludzi wspaniałych, poznanych przy Tobie, z którymi poznawałam światło. W miejscu, które Ty stworzyłeś i tworzysz ucząc, jak uczynić je doskonałym. Książka napisana z pasją, wiedza otulona sercem, namaszczona szacunkiem do korzeni..., przekazana jako dar dla współczesnych od człowieka, który po wielu latach pracy nadal ma pasję odkrywcy.
WSTĘP
|
|||||||||||||||
Lista produktów |
|
|
Szukanie zaawansowane Wyszukiwanie zaawansowane zależne od parametrów |
|
| Pokaż koszyk | |
|
Twój koszyk jest pusty.
|