Analizując swój ubiór na daną okazję, wnętrze swej szafy, możemy wiele
o sobie się dowiedzieć. Największą sztuką jest przecież zrozumieć
samego siebie, spojrzeć na siebie obiektywnie, jak przyjaciel, ale nie
pochlebca i również nie jak wróg. W analizie naszego ubioru trzeba
rozróżnić: w co człowiek ubiera się niejako bezwiednie, po jakie
elementy stroju sięga odruchowo, a jakie są narzucone przez
okoliczności. Strojem pokazujemy swoje wnętrze lub dodajemy sobie nim
cech, których nam brakuje, a czasem ubiór nasz demaskuje nawet to, co
usilnie chcemy zamaskować. Poprzez sposób ubierania się wyrażamy siebie
i można wiele się dowiedzieć o człowieku, znając wymowę koloru i
analizując poszczególne elementy jego stroju. Zachęcam zatem
Państwa do kroczenia drogą przez świat kolorów i formy.
Autor
Książka podpowie Ci jak zaprezentować się najlepiej w każdej sytuacji.
Na rynku czytelniczym niewiele jest takich książek, dodatkowym atutem
są zawarte w niej ilustracje będące doskonałym uzupełnieniem bogatej
treści. Zdziwisz się jak wiele informacji można uzyskać z samej tylko
analizy stroju!
| Autor: |
Manuela Klara Olszewska |
| Wydawnictwo: |
Studio Astropsychologii
|
| Ilość stron: |
141 |
| Format: |
145 x 205 mm
|
Kolor:
|
czarno-biały
|
| Papier: |
offset 80 g |
Oprawa:
|
miękka |
SPIS TREŚCI
Wstęp................................................................... 7
Sylwetka człowieka jako trzy poziomy psyche.............................. 11
Wśród złota, róż, skór i adidasów........................................ 35
Wymowa kolorów........................................................... 47
Zaglądamy do szafy....................................................... 81
Trzy typy sylwetki....................................................... 85
Mankamenty sylwetki...................................................... 92
Polubić swój wygląd...................................................... 109
Inne przykłady analizy................................................... 133
Bibliografia............................................................. 139
WSTĘP
Czy zastanawialiście się Państwo kiedyś, dlaczego człowiek nosi ubranie? Odpowiedzi może być wiele. Od najbardziej prozaicznych - aby było ciepło, oby nie zmarzł; poprzez bardziej wyrafinowane: by się przyozdobić, wyróżnić się, pokazać, że jest lepszy, inny, do jakiej grupy społecznej należy, przypodobać się w pracy, osiągnąć sukces, lepiej się poczuć mając na sobie coś modnego, podobać się płci przeciwnej, wzbudzić zaufanie i tak dalej...
Powody można mnożyć w nieskończoność, jest ich wiele i na przestrzeni wieków giną w mrokach dziejów. Wszystkie mają na celu jednak tylko jedno, odkąd oczywiście człowiek się ucywilizował, zaspokoić ten odwieczny, nieśmiertelny interes życia: głód i miłość.
Odkąd człowiek stał się istotą społeczną, bezustannie walczy. O co? O lepsze miejsce, tak w społeczeństwie, jak i w zaciszu domowym. Przejawiać się to może bardzo różnie, czasem nawet jego pozorną pasywnością (kobiety domowe - prawdziwe białogłowy), ale to też jest walka. Zmienia się tylko jej szata.
Szata więc, maskująca rzeczywistego ducha, jest maską społeczną, personą *, obronną fasadą osobowości. Pomimo więc, że człowiek ubiera się z pozornie prozaicznych przyczyn, bezwiednie szatą swą pokazuje to, co ma w środku, czasem nawet to, co usilnie chce ukryć, „duch" bowiem jest silniejszy od materii i zawsze „wypłynie" na wierzch jak oliwa.
Analizując swój ubiór na daną okazję, wnętrze swej szafy, czy pewne fobie dotyczące niektórych elementów garderoby lub koloru, możemy się wiele o sobie dowiedzieć. Największą sztuką jest przecież zrozumieć samego siebie, spojrzeć na siebie obiektywnie, jak przyjaciel, ale nie pochlebca i również nie jak wróg. W analizie naszego ubioru trzeba rozróżnić w co człowiek ubiera się niejako bezwiednie, po jakie elementy stroju sięga odruchowo, a jakie są narzucone przez okoliczności. Strojem pokazujemy swoje wnętrze lub dodajemy sobie nim cech, których nam brakuje, a czasem ubiór nasz demaskuje nawet to, co usilnie chcemy zamaskować. Poprzez sposób ubierania się wyrażamy siebie i można wiele się dowiedzieć o człowieku, znając wymowę koloru i analizując poszczególne elementy jego stroju.
Aby móc to zrobić trzeba przypomnieć sobie symbolikę, a to nic prostszego, jest ona przecież składnikiem naszego dziedzictwa kulturowego; przewija się w sztuce, baśniach, mitach, legendach i całej historii z przed naszego „stawania się".
Należy również poznać symbolikę kolorów i faktury szat, miarę wartościowania przestrzeni, którą jest nasza postawa wyprostowana i odważne spojrzenie w oczy, aby rozróżnić tył, cień i mrok od jasnego jutra.
Zachęcam zatem Państwa do kroczenia drogą poprzez świat kolorów i formy. Odkryją się przed Wami i tajniki duszy ludzkiej, i charaktery, bowiem jedno i drugie związane jest ze sobą nierozerwalnie. „Puścić farbę" to przecież wyznać prawdę, przyznać się, zdradzić tajemnicę. Tą „farbą" jest nasz strój a tajemnicą psyche.
Omawiając szatę nie sposób pominąć jej dychotomii - nagości*. Nagi już nie walczy, nie zakłada maski społecznej, jest wyleczony ze wszystkich chęci, nawet z chęci do życia - wygasł w nim nieśmiertelny interes życia: głód i miłość.
No dobrze, a moda? To przecież moda kształtuje nasz ubiór, musimy się dostosować, powiecie Państwo.
Moda jest wyrazicielem ogólnej maski społecznej, jaką tworzą jednostki. Jest zapotrzebowaniem na taką, a nie inną formę ubioru w zależności od społecznego przeżywania rzeczywistości, jest ogólnym wyprojektowaniem nadziei i trosk duszy zbiorowej.
|