Kilka słów na temat chleba naszego powszedniego i drożdży piekarskich
Czy nasz dzisiejszy chleb jest dobry? Informacja o szkodliwości spożywania wyrobów piekarskich z zawartością drożdży piekarskich, powoli, lecz stanowczo zaczyna docierać do zbiorowej świadomości populacji. Wielu piecze chleb samodzielnie. Okazuje się, że nie każdy chleb jest pożyteczny dla naszego organizmu. Już dość szeroko rozpowszechniona jest informacja o tym, że chleb, pieczony na drożdżach termofilnych, może negatywnie wpływać na zdrowie człowieka.

Nasi pradziadowie mawiali: “Chleb to Dar Boży”. Lecz nie piekli go na drożdżach termofilnych. Te drożdże pojawiły się stosunkowo niedawno, w latach 30-tych, 40-tych XX wieku. Tak więc, jeżeli drożdże termofilne pojawiły się niedawno, to za pomocą czego wypiekano chleb zakwasowy w zamierzchłych czasach i w niedawnej przeszłości? Znakomite chłopskie zakwasy przygotowywano z mąki żytniej, słomy, owsa, jęczmienia, pszenicy. Do tej pory w zabitych dechami wsiach zachowały się przepisy na chleb bez współczesnych drożdży. Właśnie takie zakwasy wzbogacały organizm w kwasy organiczne, witaminy, substancje mineralne, enzymy, błonnik, pektyny i biostymulatory. Wypiekanie chleba w kuchni ludowej stanowiło szczególny rytuał. Sekret jego przygotowania przekazywano z pokolenia na pokolenie. Praktycznie każda rodzina miała swój przepis. Przygotowywano chleb średnio raz w tygodniu na różnych zakwasach: żytnich, owsianych. Chociaż chleb wychodził mniej delikatny, to zastosowanie nieoczyszczonej żytniej mąki sprzyjało zachowaniu w nim wszystkich pożytecznych substancji zawartych w zbożu. A przy pieczeniu w rosyjskim piecu chleb przybierał niezapomniany smak i aromat. Taki chleb nie sczerstwieje i nie spleśnieje nawet przez rok.
Lecz ostatnimi czasy chleb piecze się inaczej. Nie stosuje się naturalnych zakwasów, tylko sztucznie wyhodowane przez człowieka drożdże termofilne, saccharomyces. Technologia ich produkcji jest zatrważająca i nienaturalna. Produkcja drożdży piekarskich oparta jest na rozmnażaniu ich na płynnych pożywkach. Melasę rozcieńcza się wodą, traktuje się podchlorynianem wapnia, zakwasza kwasem siarkowym itd. Trzeba przyznać, że dziwne metody stosuje się do wytwarzania produdktu spożywczego, tym bardziej, że w przyrodzie istnieją naturalne drożdże, na przykład słód, czy drożdże chmielowe i t.d. Uczeni całego świata od dawna biją na trwogę. Odkryto mechanizmy negatywnego oddziaływania drożdży termofilnych na organizm. Przyjrzyjmy się temu, czym są drożdże termofilne, saccharomyces, i jaką rolę odgrywają one w pogarszaniu zdrowia tych, którzy stosują je w pożywieniu. Drożdże termofilne, których odmiany stosuje się w przemyśle spirytusowym, browarnictwie i wypieku chleba, w przyrodzie nie występują. Saccharomyces, na nieszczęście, są trwalsze, niż komórki tkanek. Nie rozpadają się w procesie wypieku, ani pod wpływem śliny w organizmie człowieka. Zabójcze komórki drożdżowe niszczą wrażliwsze i bardziej bezbronne komórki organizmu poprzez wprowadzanie do nich trujących substancji o małej masie cząsteczkowej. Toksyczne białko działa na błony plazmatyczne zwiększając ich przepuszczalność dla mikroorganizmów i wirusów. Drożdże dostają się najpierw do komórek układu pokarmowego, a następnie przenikają do krwi. Drożdże termofilne rozmnażają się w organizmie w postępie geometrycznym i pozwalają florze patogennej bytować i rozmnażać się, tłamsząc naturalną mikroflorę, dzięki której w jelitach mogą powstawać w warunkach właściwego żywienia witaminy z grupy B, oraz niezastąpione aminokwasy. W znaczący sposób zaburzeniu ulega czynność wszystkich narządów trawiennych: żołądka, trzustki, pęcherzyka żółciowego, wątroby i jelit. Żołądek od wewnątrz pokryty jest specjalną błoną śluzową, odporną na działanie kwasu. Jednak jeśli człowiek nadużywa produktów drożdżowych i zakwaszających, to żołądek nie jest w stanie długo się temu opierać. Podrażnienie doprowadzi do powstania owrzodzenia, pojawi się ból i popularny objaw, jakim jest zgaga. Spożywanie produktów przygotowanych na bazie drożdży termofilnych sprzyja tworzeniu się grudek piasku, a potem kamieni w pęcherzyku żółciowym, wątrobie, trzustce, powstawaniu zaparć i nowotworów. W jelitach wzmagają się procesy gnilne, rozwija się mikroflora patogenna, podrażnia się rąbek szczoteczkowy. Spowolnieniu ulega ewakuacja mas toksycznych z organizmu, powstają korki gazowe, w których gromadzą się kamienie kałowe. Stopniowo wrastają one w śluzówkę i warstwy pod nią w jelitach. Wydzielina narządów trawiennych traci swą funkcję ochronną i obniża funkcję trawienną. Niewystarczająco przyswajają się i syntezują witaminy, nie przyswajają w odpowiednim stopniu mikroelementy, a przede wszystkim wapń. Lekarze z przykrością zauważają obniżenie poziomu wapnia we krwi dzieci. O ile wcześniej stanowił on 9-12 jednostek (norma), to obecnie nie osiąga nawet 3 jednostek! Patogenne mikroorganizmy przenikają przez ściankę jelit i dostają się do krwi. Mikroorganizmy, grzyby, wirusy i pasożyty łatwo wnikają do organizmu. Zaburzeniu ulegają procesy przemiany na poziomie komórkowym. Zmienia się biochemiczny skład krwi. W plazmie krwi pojawia się skupisko flory właściwej dla zbiorników wodnych. Spowolnieniu ulega reologia krwi, powstają mikroskrzepy. Obciążony zostaje układ limfatyczny. Tkanka nerwowa ulega zanikowi. Innym poważnym stanem jest kwasica, zaburzenie równowagi kwasowo-zasadowej. Nasila się zmęczenie, drażliwość, pojawia się szybkie znużenie psychiczne i fizyczne, nudności, gorzki posmak w ustach, szary nalot na języku, zapalenie błony śluzowej żołądka, podkrążone oczy, mięśniobóle wynikające z zakwaszenia, utrata elastyczności mięśni. Organizm walczy z kwasicą zużywając ogromną ilość energii na przywrócenie równowagi kwasowo-zasadowej, kosztem samego siebie, zużywając najważniejsze rezerwy alkaliczne: wapń, magnez, żelazo, potas, sód. Pobór zasadowych pierwiastków z kości szkieletowych prowadzi do ich chorobliwej łamliwości, co stanowi jedną z głównych przyczyn osteoporozy w każdym wieku.
Powstają zaburzenia anatomiczne. Serce, płuca i narządy znajdujące się poniżej nich – żołądek i wątroba, a także trzustka, w normie poddawane są energicznemu masażowi wykonywanemu przez przeponę stanowiącą najważniejszy mięsień oddechowy unoszący się do czwartego, a nawet piątego międzyżebrza. W trakcie fermentacji drożdżowej przepona nie osiąga właściwego zakresu ruchu, zajmuje wymuszoną pozycję, serce układa się poziomo, dolna część płuc zostaje ściśnięta, wszystkie narządy trawienne uciskają gazy znajdujące się w zdeformowanych jelitach. Pęcherzyk żółciowy również często porzuca swe miejsce zmieniając nawet kształt. W stanie normy przepona wykonując ruch wznoszący i opadający, sprzyja powstaniu ciśnienia zasysającego w klatce piersiowej, które przyciąga krew z kończyn dolnych, górnych i głowy w celu oczyszczenia jej w płucach. Przy ograniczeniu jej ruchomości proces nie odbywa się w sposób właściwy.
Wszystko to razem wzięte sprzyja nasileniu zjawisk zastoinowych w kończynach dolnych, miednicy małej, głowie i prowadzi w efekcie do żylaków, zakrzepów, wrzodów i zmniejszenia odporności. Na uwagę zasługuje doświadczenie francuskiego naukowca Étienne Wulfa. Przez 37 miesięcy hodował nowotwór złośliwy w probówce z roztworem, w którym znajdował się ekstrakt fermentujących drożdży. W tym samym czasie w takich samych warunkach przez 16 miesięcy, bez kontaktu z jakąkolwiek tkanką żywą hodował nowotwór jelita. W efekcie eksperymentu okazało się, że w takim roztworze rozmiar nowotworu podwaja się i potraja w ciągu tygodnia. Lecz kiedy tylko z roztworu usuwa się ekstrakt, nowotwór ginie. Poczyniono wniosek, iż w ekstrakcie drożdży zawarta jest substancja stymulująca wzrost nowotworów złośliwych (gazeta „Izvestia”, 20 sierpnia 2009). Jeśli mimo wszystko postanowiłeś jeść chleb dostępny na rynku, uwzględnij kilka aspektów. Wchodząc do sklepu, zwróć uwagę na to, gdzie się znajduje półka z chlebem: jeżeli prawie przy podłodze, to pamiętaj, że na podłodze znajduje się najwięcej kurzu, zarazków, jaj pasożytów, które podczas przechodzenia klientów unoszą się i osiadają na pieczywie (mimo, że gabloty „niby” są zamknięte plastykowymi klapkami). Podłoga to również najbardziej zanieczyszczone miejsce z punktu widzenia ENERGETYCZNEGO. Udowodniono naukowo, że woda, chleb, mleko, jajka oraz produkty zawierające w swoim składzie płyny ZBIERAJĄ wszystkie (również negatywne) wibracje z otoczenia i przekazują je nam. To bardzo ważne dla naszego zdrowia! Dlatego dokonuj obróbki termicznej (opal nad płomieniem) pieczywo tuż po powrocie ze sklepu.
Nie należy jeść starego pieczywa! Zdatne jest jedynie świeże, 1-8 godzin po upieczeniu, potem rozwijają się w nim grzyby, pleśnie. Kiedyś zalecano, by jeść stare czerstwe pieczywo. W takim chlebie najpierw rozwijają się pleśnie, rosną grzyby, a w momencie, kiedy wysycha chleb, ten bujny „ogród” w zasadzie też wysycha i umiera, ale nie do końca. Przy sprzyjających warunkach ponownie zaczyna kwitnąć. Podczas spożywania starego chleba- ten „ogród” pięknie rozwija się w naszych żołądkach (ciepło 36,6* C i wilgoć). I w końcu nasz organizm traci dużo energii na to, żeby podgrzać, zwilżyć chleb, strawić, a późnej, żeby zwalczać i „zabijać” wszystkie pleśnie i grzyby. Często ta walka trwa całe życie. Jeżeli mocno różni się kolor w środku (jasny) i na zewnątrz chleba (ciemny brąz) – to znaczy, że dodano cukier (karmel), często dodaje się cukier do produkcji „ciemnego chleba”. Wszystkie całe ziarna dodawanie do chleba są całkowicie niestrawne. Natura dobrze chroni w ten sposób rośliny, bo inaczej ich już dawno by nie było na Ziemi. Ziarenka w całości to jest dobra ozdoba chleba, lecz pożyteczna wyłącznie dla producentów, i jeżeli nie zostaną przez nasze zęby rozkruszone – nie będą strawione- w całości wydalimy je na zewnątrz. Nie poleca się chleba w foliowych opakowaniach. Pieczywo „zamurowane” w folii – też jest bujnym „ogrodem” z pleśniami i grzybami, lecz dodane w dużych ilościach konserwanty na jakiś czas hamują ich rozwój . Po drugie chleb długi czas stykając się z folią, chłonie to, co zawierają sztuczne (nie papierowe) opakowania.
Przed spożyciem chleb musi być „opalony” ze wszystkich stron nad płomieniem, żeby pozbyć się zarazków, pasożytów oraz negatywnej informacji ( nawet ten krojony i opakowany w papier, z supermarketu ) . Można wszystko zrozumieć, obserwując sposób krojenia i pakowania chleba! I nieważne, że osoba krojąca chleb ma rękawiczki ( nie zawsze!), ważne co robiła w rękawiczkach przedtem. Popatrzmy uważnie dokoła- możemy zauważyć dziwne rzeczy: -jak oczekujący na klienta sprzedawca (w rękawiczkach) dłubie palcem w nosie ( często jest to objaw posiadania pasożytów), a za chwilę obsługuje klienta w tych samych rękawiczkach; -krojąc kawałek ciasta i pakując, sprzedawca podtrzymuje je delikatnie paluszkiem ( bez rękawiczki) … -sprzedawca dyskretnie obciera palcem nos... -dotyka palcem swojego języka, śliniąc go dla łatwiejszego otwarcia opakowania, foliowego woreczka, oddzielenia papierka, banknotu …. Kiedy poobserwuje się sposób krojenia i pakowania chleba, można zrozumieć, dlaczego zalecam obróbkę termiczną zakupionego chleba. Nie należy jednak dopuszczać do pojawienia cimnobrązowej skórki. Jeśli się pojawi, najlepiej ją usunąć. Wszystko, co jest spalone, jest szkodliwe, zawiera kancerogeny (czynniki rakotwórcze).
|