02 cze 2011 |
|
Kontrowersje związane z mammografią
Badania przeprowadzone w Danii w 2005 roku świadczyły rzekomo o tym, że poddawanie się badaniu mammograficznemu piersi przez kobiety zmniejszyło śmiertelność w wyniku raka piersi o 25%. Wydawało by się, że rezultaty badań stanowią właśnie potwierdzenie tego, co powtarzają nam lekarze, i co każą nam robić. Lecz grupa duńskich i norweskich naukowców zweryfikowała wnioski wyciągnięte z badań, uzupełniając je wstępnie o pewne świeże dane. Oto, co uzyskali: Ich zdaniem rezultaty badań podane wcześniej opinii publicznej przeczą rzeczywistości. Okazało się, że regularne badania mammograficzne nie tylko nie zmniejszały śmiertelności w wyniku raka piersi, lecz śmiertelność była mniejsza w rejonach, w których kobiety nie poddawały się mammografii. Zdaniem wielu specjalistów mammografia pod względem dokładności badania nie przewyższa zwykłego badania palpacyjnego. Duńscy uczeni sprawdzili roczną dynamikę zgonów na raka piersi w dwóch regionach kraju. W jednym z nich prowadzono program testowania na okoliczność chorób onkologicznych, a w drugim – nie. W celu uzyskania rzetelnych danych porównali rezultaty z poziomem śmiertelności w wyniku nowotworu złośliwego piersi z 10 lat poprzedzających program poddawania kobiet mammografii, i z 10 lat po wprowadzeniu badania rentgenologicznego. Rezultaty wykazały, że w regionach, w których prowadzono testowanie mammograficzne umierało o 1% mniej kobiet w wieku od 55 do 74 lat, niż przed programem diagnozowania mammograficznego. W okolicach, w których nie poddawano kobiet badaniu mammograficznemu, śmiertelność spadła o 2%. W grupie kobiet w wieku od 35 do 54 lat procent umieralności zmniejszył się odpowiednio o 5 i 6%.
Uczeni nie potwierdzili bezpośredniego związku pomiędzy prowadzeniem mammografii i zniżeniem umieralności na raka piersi. Zdaniem badaczy przyczyną tego może być zmniejszenie czynników ryzyka lub poprawa skuteczności leczenia, lecz z pewnością nie prowadzenie badań mammograficznych. Podsumowując, uczeni wyrazili opinię, że regularne badania na okoliczność nowotworów złośliwych może jedynie w znikomym stopniu zapobiec śmierci na raka piersi lub pomóc kobietom uzyskać mniej agresywną terapię. W większości przypadków pacjentki po mammografii będą nadmiernie (lub niewłaściwie) diagnozowane, otrzymają niepotrzebne i wyniszczające agresywne leczenie i zostaną narażone na urazy psychiczne wynikające z niewłaściwej diagnozy. Poza tym badania opublikowane w Archives of Internal Medicine z 2008 roku, wykazały, że coroczna mammografia naświetlająca pierś promieniami radioaktywnymi prowadzi do częstszych przypadków raka piersi w Europie. Raport zamieszczony w the Journal of the American Medical Association's Archives of Internal Medicine (Arch Intern Med. 2008;168[21]:2302-2303). Jednak żaden z tych wniosków nie jest słuszny. Rzecz w tym, że śmiertelność nie wzrosła. Teza postawiona w artykule głosi, że skoro kobiety nie umierają częściej na raka piersi, a diagnozuje się ich więcej dzięki mammografii, to najwidoczniej część z nowotworów złośliwych piersi sama ulega wyleczeniu bez interwencji lekarskiej. Dosłownie: "Simply put, it appears that some invasive breast cancers simply go away on their own, healed by the body's own immune system" Dodatkowo ciekawy jest fakt, że jedynie w 5-10% przypadków występujące w piersi zwapnienia towarzyszą zwapnieniu tkanek rakowych. Mikroskopijne zwapnienie w piersi kwalifikuje się jednak jako raka i wdraża drogie, agresywne leczenie.
Norweskich uczonych zastanowił fakt, że jeśli kobiety wykonują mammografię raz na 6 lat, a nie co roku, to owe „raki” ulegają samoistnemu „wyleczeniu”. Zadali sobie pytanie „Jak to możliwe?”. Początkowo sądzono, że u tych kobiet samoistnie zwiększa się odporność. Następnie okazało się, że mieli do czynienia z łagodnymi zwapnieniami, które lekarze postanowili nazywać „rakiem”, podczas gdy naprawdę jest to w uproszczeniu jałowa martwica niemająca z rakiem nic wspólnego. Lekarze zwykli nazywać tego typu „pomyłki” „hiperdiagnozami”. Tymczasem, jak przyznają niektórzy lekarze rodzinni, zwapnienia to mniejsze lub większe złogi wapnia, które odkładają się w tkance gruczołu piersiowego. Na mammogramie wyglądają jak duże lub małe białe kropki. Większość kobiet będzie miała przynajmniej jedno takie zwapnienie na zdjęciu i najczęściej pojawiają się w przebiegu schorzeń łagodnych. Może to być zatem ślad po: urazie sutka, jego zapaleniu, zapaleniu skóry pokrywającej sutek. Zwapnienia mogą się pojawiać w łagodnych torbielach wypełnionych płynem, w gruczolakowłókniaku (łagodnym nowotworze sutka) oraz w tętnicach (jako świadectwo miażdżycy). W żadnym wypadku nie oowiadamy się przeciwko badaniom mammograficznym, ani za nimi. Przedstawiamy jedynie fakty, które mogą dać do myślenia, a decyzję pozostawiamy Paniom, które z pewnością zechcą omówić tę kwestie z lekarzem prowadzącym. Źródło:http://zhivem-zdorovo.com The Journal of the American Medical Association's Archives of Internal Medicine (Arch Intern Med. 2008;168[21]:2302-2303).
|