24 lip 2008 |
|
„Endoekologia zdrowia” to kolejna książka Iwana Nieumywakina, autora książki „Woda utleniona na straży zdrowia”, która będzie wydana w Polsce. Zawiera mnóstwo bardzo ciekawych informacji, łączących wiedzę o medycynie ludowej Rusi (i terenów słowiańskich w ogóle) oraz naukowe podejście do tematu zdrowia, które Nieumywakin zawdzięcza doskonałemu wykształceniu i praktyce zawodowej. W książce będzie omówionych sporo spraw przedstawionych w takim ujęciu, z którym wiele osób na pewno po raz pierwszy w życiu się zetknie. Niewykluczone, że książka będzie się cieszyła takim zainteresowaniem, jak „Woda utleniona na straży zdrowia”, ponieważ na ok. 600 stronach (podobno ma mieć taką objętość) w jednym miejscu zebrano wiele wiedzy o róznych aspektach zdrowia.
Za zgodą Wydawnictwa Hartigrama zamieszczamy już przetłumaczony fragment dotyczący tematu anomalii geopatycznych, zwykle powiązanego z tzw. „żyłami wodnymi” i ich negatywnym wpływem na zdrowie i samopoczucie. Każdy z nas zapewne coś o tym słyszał, lecz z drugiej strony wiele źródeł „naukowych” wyśmiewa sie z tego pomysłu, mówi, że żył wodnych w takim sensie, jak to opisują np. radiesteci nie ma, że to wszystko można włożyć między bajki (włącznie z zagrożeniami dla zdrowia). Komu wierzyć? Strefy geopatyczneOstatnio dużo się mówi i pisze o strefach geopatycznych, ich pozytywnym i negatywnym oddziaływaniu. Cóż to takiego?
Fizyka fraktalna tłumaczy to w następujący sposób. W przestrzeni tworzą się strefy wirowe w wyniku elektrycznej natury ciążenia i oddziaływania magnetycznego między Słońcem i Ziemią, co stwarza nie tylko swojego rodzaju nici między nimi, ale i rury, przydatne nawet do lotów statków z prędkością światła i wyższymi, wolne od pyłu kosmicznego i meterotytów. Takie struktury wirowe występują również między elektronem a jądrem. Struktury te są elektroobojętne, a mają pole magnetyczne, posiadające słabe wiązania elektromagnetyczne i tworzące, na granicy stref wirowych, promieniowanie 2,7, które dzisiejsza nauka mylnie nazywa „promieniowaniem reliktowym”. W szeregu rejonów na Ziemi, wiązania te są bardzo silne, i tam też, obserwuje się różnorodne kataklizmy: trzęsienia ziemi, powodzie, międzyludzkie sytuacje konfliktowe, co jest ściśle ze sobą powiązane. Obecnie udowodniono, że ludzi stosujących przemoc wobec innych otaczają ciężkie mikroleptony w postaci szarych i ciemnych strzępków, pozostawiających swój ślad nawet na portretach osób zmarłych. Ponieważ w Przyrodzie wszystko jest wzajemnie ze sobą powiązane, to w przypadkach, kiedy napięcia społeczne zataczają coraz szersze kręgi, tenże ciemny obłok bioenergetycznych związków staje się ogromną siłą uszkadzającą, której następstwa są trudne do przewidzenia. To, co obserwuje się w szeregu rejonów byłego Związku Radzieckiego: zerwanie ścisłych, w tym także rodzinnych, więzi, konflikty narodowościowe, w których zaspokojenie ambicji politycznych dążeń przeważa nad problemami moralnymi i ekologicznymi, prowadzi do tego, że społeczeństwo nie ma żadnych perspektyw, a w takim stanie nie może długo istnieć. To na planie globalnym. Wróćmy jednak do problemu stref geopatycznych. Istniały one zawsze, tylko my nie przydawaliśmy im należytego znaczenia. Wraz z rozwojem bioenergetyki nie można dłużej ignorować tego zjawiska. Sęk w tym, że na Ziemi, obok potężnych stref geopatycznych istnieje dość pokaźna siatka geobiologiczna, której linie ciągną się z północy na południe w odległości 2 m od siebie, i 2,5 m – ciągnąc się z zachodu na wschód. Gdybyśmy narysowali taka siatkę, to w miejscach przecięć znajduje się plus lub minus. Jak udowodniono ostatnio, siatka ta ścieśnia się, zagęszcza zmniejszając w miejscach pęknięć ziemi, na nizinach, zlewiskach rzek, co jeszcze bardziej odbija się na zdrowiu ludzi i zwierząt. To było powodem, dla którego dawniej budowano domy w miejscach wzniesień. Strefy geopatyczne zagęszczają nie tylko promieniowanie elektromagnetyczne fizycznych pól Ziemi, ale także wpływają ujemnie na zdrowie ludzi. Rzecz polega na tym, że gdyby patrzeć z góry, to w miejscach przecinania się linii, strefy geopatyczne tworzą jakby siatkę z ładunkami energii nad plusami i minusami. Jak uduwodnił W.Piczugin, energia ta, którą on nie tylko widzi, ale także fotografuje, biegnie z dołu do góry. I, co charakterystyczne, energia ta jest środowiskiem odżywczym dla tak zwanych diabłów, które, w mniemaniu W.Piczugina, M.Dmitruka i innych, są jedną z różnorodnych polowych form życia na niższym poziomie. Te ujemne EMI (diabły) żyją w miejscach przecinania się stref, tam gdzie znajdują się sieci elektroenergetyczne, a przede wszystkim w ludzkich duszach, których psychosfera omotana jest złymi myślami i uczuciami. Nieprzeciwstawianie się złu – to podstawa życia „siły nieczystej”, która jak wampir, żywiąc się energią człowieka, zmienia jego życie w koszmar. Ludzie bardziej wrażliwi, którzy nie potrafią regulować własnej bioenergetyki, współdziałając podczas seansów indywidualnych albo zbiorowych, przebijają osłabioną aurę ludzi, doładowywują się i pozbawiając człowieka ochrony energetycznej, czynią z niego zależnego energetycznie, przez co potęgują jego stan i chorobę. Wykazując wpływ na psychikę człowieka na subtelnym poziomie energetycznym, te ujemne ładunki-strzępki energetyczne mogą nawet przyjmować postać zmaterializowaną, obraz (człowiek rzeczywiście widzi diabły), z powodu czego niektórzy tracą rozum. Obecnie przechadzająca się dusza, jak uważa M.Dmitruk – to sposób istnienia siły nieczystej, która, prowokując człowieka do grzechu, wprowadza go w chwiejny stan emocjonalny, w którym mniej kontroluje on swoje postępowanie, a owa siła nieczysta, żyjąc dzięki „doładowywaniu się” złą energią, czyni człowieka chorym i prowadzi do zguby. Oto dziewicza kraina do pracy dla psychiatrów, którzy powinni zrozumieć wreszcie, że w zależności od ukierunkowania bioenergii można być tak zdrowym, jak i zmienić się w chorego. Czyż nie w tym kryje się sedno wielu schorzeń psychicznych, wobec których medycyna oficjalna, z zasady, okazuje się być bezsilna? Droga ratunku przed złymi duchami jest jedna: to droga pobożności i uczciwości chrześcijańskiej. Dla wszelkiej siły nieczystej niedostępni są ludzie nieulegający chciwości, lękowi, pysze, zawiści, smutkowi, przygnębieniu, korzyściom. Wiara, Nadzieja i Miłość – to siła, która powoduje, że jesteśmy stabilnym układem na planie bioenergetycznym. Jeśli zaś powstaną w nas jakieś problemy związane z przedstawionymi wyżej zjawiskami, to wiedzmy, że istnieją już sposoby i metody ochrony przed negatywnymi strefami, nie mówiąc już o specjalistach, którzy mogą okazać pomoc bioenergetyczną. Ujemne strefy geopatyczne można wydzielić przy pomocy wahadła – nitki o długości 20 cm, na końcu której należy umieścić jakiś przedmiot: pierścionek, koralik itp. Nad „plusem”, takie wahadło z odpowiednio postawionym zadaniem będzie obracać się zgodnie z ruchem wskazówek zegara, nad „minusem” – przeciwnie. Kiedy śpimy, a górna część ciała znajduje się nad „plusem”, w wyniku ciągłego gromadzenia się energii ujemnej, możemy zachorować, i mogą to być nawet schorzenia onkologiczne. Należy przenieść łóżko i postawić je w środku kwadratu, a problemów ze zdrowiem, w innych, podobnych warunkach, nie będzie ( to samo ma zastosowanie odnośnie miejsca, w którym przebywamy dłuższy czas, na przykład w pracy). W związku z tym trzeba wiedzieć, że należy spać z głową skierowaną na północ, północny-zachód, północny-wschód. Łóżko powinno być umieszczone w środku pokoju, a głowa skierowana w stronę okna. Jeśli łóżko stoi obok ściany i opiera o kąt prosty pokoju, to tworzy się niepotrzebne negatywne pole bioenergoinformacyjne.
|